Redakcja      Archiwum      Poczta    Księga gości 
 
BO!Tutaj  
Twój tygodnik Kijów - Warszawa - Nowy Jork - Jelenia Góra

  Nr 5 (rok II)             08 marzec 2005

W numerze:
boKonstytucja

Konstytucja 1935 r polską racją stanu

Rozmowa z Juliuszem Nowina Sokolnickim, prezydentem Polski na uchodźstwie, Wielkim Mistrzem Orderu Świętego Stanisława odbyta 4 października 2004 w Colchester (Anglia)
 
bo! Bilion USD dla Polski

POLSKĄ RACJĄ STANU POWRÓT DO KONSTYTUCJI 1935 r!
Przed opinia publiczną skrywana jest prawda o tym, że Polsce i Polakom należą się bilionowe odszkodowania, bo za straty nam wyrządzone przez hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosje powinni nam zapłacić ich spadkobiercy - współczesne Niemcy i Rosja.
 
bo! WIWAT JUSZCZENKO! WIWAT TYMOSZENKO!



sikorski_m.jpg (5.2 KB) Kiedy we wrześniu ubiegłego roku podróżowałem po Ukrainie na Krymie, w Odessie i Kijowie spotykałem Ukraińców pewnych co do dwóch spraw: - że nie będą głosować na człowieka ustępującego prezydenta Leonida Kuczmy, gdyż Ukraina potrzebuje zmiany...
 

bo!

BO! w plastikowej Europie

UNIA ZDRADY


solol_m.jpg (5.5 KB) Kiedy jesteś w Poczdamie nie sposób zadumać się nad sensem słowa sojusznik. To tu po zdradzieckiej dla Polski konferencji w Jałcie wbito w sposób ostateczny nóż w plecy sojusznikowi aliantów walczącemu o naszą i waszą wolność: Polsce.
 
 

Premierowi Belce na przebudzenie
NA POMOC

Z ławy sądowej - c.d.
bo! Rzecznik Praw Obywatelskich

LIST OTWARTY

Teoretycznie sądy i prokuratury powinny być niezależne od polityków i innych nacisków po to by mogły czynić sprawiedliwość. Bo teoretycznie w sądach i prokuraturach pracują najlepsi z najlepszych - najsprawiedliwsi. A w praktyce?
 
bo!

Kazanie o zdradzie stanu księdza Henryka Jankowskiego, Gdańsk 19.09.2004r.

NARZĘDZIA ZNIEWOLENIA NARODU POZOSTAJĄ TE SAME

"Błąd kryje się w koncepcji ludzkiej wolności oderwanej od posłuszeństwa prawdzie, a zatem również od obowiązku poszanowania praw innych ludzi.

 
bo! Majka AN OPEN LETTER TO THE EUROPEAN PARLIAMENT
    LIST OTWARTY DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO
Co z tą Polską ? Właśnie!!! Jest, to między innymi powód napisania przeze mnie tego listu do Pana. Tytuł programu trafnie postawiony, ale uważam, że bardziej idzie w nim o typowe --- talk-show, a nie o prawdę i dobro Naszego kraju.
 
bo! Instytut Sikorskiego w Londynie - instytutem oszustów?
Dnia 6 października 2004 r po godzinie 14.00 odwiedziliśmy Instytut Polski i Muzeum im. Generała Sikorskiego w Londynie. Instytucja ta znajduje się w efektownej kamienicy przy Prince's Gate 20, w samym centrum Londynu.
 
bo! Nazwisko? Dobry towar!
  Od wielu lat w naszym kraju toczy się dyskusja o tym kto jest kim. I choć dyskusja ta toczy się w kawiarniach, restauracjach, w przedziałach PKP i autobusach nie ma jej na łamach prasy.
 
bo!

Żółkiew - Chocim - Zbaraż - Kamieniec Podolski - Bar

Z Kresów Rzeczypospolitej

  Na przełomie października i listopada 2004r. zespół redakcji Bo!Tutaj pojechał na Ukrainę. W drodze do Kijowa zwiedziliśmy Żółkiew, Chocim, Zbaraż, Kamieniec Podolski, Bar. Wspomnień mamy mnóstwo, aczkolwiek o jednym trzeba pamiętać.
































stat4u

Redakcja Bo! wśród Optymalnych

Korzystając z zaproszenia w dniach 16-17 października 2004r. Bo! Tutaj wzięło udział w II Konferencji lekarzy optymalnych i fizjoterapeutów w Ciechocinku. Konferencja poświecona była otyłości, pladze naszego stulecia i przyczynie wielu chorób.


Najważniejszą osobą Konferencji był oczywiście doktor Jan Kwaśniewski, twórca diety optymalnej. Zabierał głos kilkakrotnie, m.in. informując zebranych o poczynaniach i postępach ŻO. Doktor Kwaśniewski szykuje się do wydania nowej książki pt. "Jak nie chorować" . Dla wszystkich Optymalnych odpowiedz jest oczywiście jedna - trzeba stosować dietę. Szkoda jednak, że jeszcze nie do wszystkich to dotarło. Na diecie Kwaśniewskiego jest w Polsce ok. 2 milionów osób.

Uczestnicy konferencji mieli także możliwość obejrzenia filmu dokumentalnego produkcji niemieckiej dostarczonego przez Józefa Krause potwierdzającego słuszność działań w zakresie żywienia optymalnego. Cały świat powoli odkrywa dietę Kwaśniewskiego promując zdrowe i optymalne żywienie, świat zauważa, że dieta optymalna (ograniczająca węglowodany) daje zdrowie. W gorącej dyskusji lekarskiej uczestniczyli m.in. : Józef Kraus, dr Stanisław Gawroński z Niemiec, dr Agata Płowecka i wielu innych. Konferencję prowadziła dr Janina Kluczyńska przewodnicząca Komisji Zdrowia OSBO.

 

W Ciechocinku na konferencji spotkaliśmy także naszych dobrych znajomych optymalnych: Zofię Kuziołę ze Szwajcarii, Hannę i Tadeusza Suchowieckich z Willi Obywatelskiej" , Mariannę Fajks prezes Oddziału z Chełma. Miło nam było także poznać pozostałych optymalnych a wśród nich: dr Wandę Dużej Kajewską, dr Alicję Szewczyk, Leopolda Dunajewskiego prezesa oddziału z Zielonej Góry, dr Jana Gizę, dr Agatę Płowecką z Częstochowy, Stanisława Dybicha, red, Ewę Borycką.

Poniżej publikujemy ich "optymalne życiorysy". Tak trzymać Redakcja

Jak przetrwalem wirusowe zapalenie watroby typu B

 

Nazywam się Piotr Kraus, mam 28 lat i mieszkam w Bielsku-Białej. Stosuję dietę optymalną od 1998 roku. W roku 1997 mój ojciec przeszedł na tę dietę i już po 2 tygodniach starał się nakłonić do niej całą rodzinę. W kolejnych miesiącach był już nie do wytrzymania. W domu nie było innego tematu, jak tylko dieta optymalna. Dobrze, ze studiowałem i na okres tygodnia mogłem się wynieść z domu. Kiedy wracałem, ciągle mi tylko powtarzał, jak dobrze się czuje, ze nie ma już wrzodów żołądka, ze ma dużo energii i wie już, jak naszą babcię wyleczyć z cukrzycy. Gadał i gadał...

Po upływie pół roku przestał do mnie mówić i zaczął zachowywać się tak, jak powinien zachowywać się prawdziwy ojciec. Dawał rady, ale wybór zostawiał mnie. Takie traktowanie bardzo mi się spodobało. Było sprawiedliwe i pozostawiało mi wiele swobody w życiu. W tym okresie mój ojciec się bardzo zmienił, a moja babcia zaczęła powolutku powracać do zdrowia. Widząc pozytywne skutki żywienia w praktyce, poszedłem sam do ojca i powiedziałem jeszcze aroganckim tonem; "No dobra, to co mam jeść". Mój ojciec opracował mi dietę i wytłumaczył w skrócie wiedzę doktora Kwaśniewskie-go. Po tygodniu stosowania żywienia optymalnego w akademiku i trzymaniu się zasad zrozumiałem, o co mojemu tacie chodziło. Byłem zdziwiony, że już po tygodniu mogę się tak dobrze czuć! Krócej spałem, przeszła mi zgaga i wszedłem w etap, o którym mogę śmiało powiedzieć, że zacząłem wtedy myśleć logicznie. Po miesiącu wykonałem sobie badania, które uświadomiły mi, że moje świetne samopoczucie jest efektem praw zgromadzonych przez dr. Jana Kwaśniewskiego, do których ja się stosowałem. Pamiętam wyraźnie, że to właśnie w tym okresie zaczęło mi się o wiele łatwiej myśleć. Zacząłem wreszcie z potrzeby serca zadawać ludziom pytania: "Dlaczego?", a nie jak dotychczas: "Po co?". Czytając książki zrozumiałem, że efekt mojego myślenia zależy od żywienia, ponieważ im lepiej dożywiony jest mózg, tym lepiej my - ludzie myślimy i tym więcej mądrych, praktycznych rzeczy możemy zrobić. Moje sukcesy w życiu były na tyle skuteczne wśród mojego grona znajomych, że po półrocznym stosowaniu ŻO moi koledzy także przechodzili na dietę optymalną.

Będąc na studiach, pomyślałem sobie, że żyję w okresie wielu możliwości. Nie muszę jeszcze pracować na tyle, ażeby brakowało mi czasu na realizację moich marzeń. A jakie ja mam marzenia? Chciałbym zobaczyć świat, poznać ludzi i ich odrębną kulturę. Ale jak to zrobić? Wówczas dowiedziałem się, że w Krakowie mogę w dość krótkim czasie zdobyć licencję pilota wycieczek zagranicznych. Wystarczy zapisać się na kurs. I tak zrobiłem. Poszedłem za głosem moich marzeń i ukończyłem jeszcze w tym samym roku kurs. Świat stał przede mną otworem. Mogłem podróżować i jeszcze ktoś mi za to płacił. Później pomyślałem: Co chciałbym jeszcze w życiu osiągnąć? I przyszedł kolejny pomysł - wyjechać na studia za granicę. Gdzie? Do Niemiec, bo mam tam rodzinę. Dlaczego? Po to, abym mógł poznać nowych ludzi z całego świata, poznać ich język i ich kulturę. Nie było wtedy Unii Europejskiej i nie było tak łatwo zrealizować swoje marzenia. Ale kolejny raz życie pokazało mi, że jak się "...czegoś gorąco pragnie, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu" (Paulo Coelho) i je realizuje. Dowiedziałem się, jak mam się przenieść na inną uczelnię, złożyłem papiery, dostałem się i wyjechałem na studia do Niemiec - w ramach urlopu dziekańskiego w Polsce. Mieszkałem pod Hamburgiem i w tym okresie zrozumiałem, poprzez pracę nad samym sobą, czym jest tęsknota za domem, ojczyzną i kim my, Polacy, jesteśmy w Europie. Jak wiele musimy się jeszcze nauczyć, aby z ludzi pełnych pomysłów, ale gadatliwych - przejść do praktyki. Cieszyłem się bardzo, że w tak młodym wieku wiedza na temat żywienia dawała mi możliwość realizowania własnych marzeń. Wystarczyło to tylko zrobić i tak się działo. Cieszyłem się, że podejmowałem własne decyzje, które okazały się już wtedy mądrymi, przemyślanymi i skutecznymi. Po roku przyjechałem dalej kontynuować swoją pracę magisterską w Polsce, ale byłem już całkiem innym człowiekiem. Miałem większe doświadczenie w kontaktach z ludźmi, poznałem język niemiecki na tyle, aby nie mieć problemów z komunikacją, posiadałem kontakty, znajomości osób z całego świata, kupiłem sobie samochód i komputer, o którym wcześniej mogłem tylko pomarzyć. Stałem się spokojnym, opanowanym, człowiekiem. Realizowanie moich marzeń w praktyce doprowadziło mnie do wyciągnięcia pewnych ważnych wniosków, a mianowicie, że życie nasze podlega pewnemu Prawu. Elementami tego prawa są: wiedza, mądrość, prawda i sprawiedliwość. Prawo realizowane w praktyce decyduje o naszym szczęściu i celowości naszej egzystencji. Eliminuje także choroby psychiczne (nerwice, depresje), ponieważ człowiek realizując "swoją legendę" (Paulo Coelho) i marzenia, dąży do celu własnej egzystencji, czyli sensu istnienia.

Pod koniec 2001 roku przeszedłem szkolenie u boku mojego ojca w Arkadii "Kraus" w Bielsku-Białej. Tam, ucząc się stosowania żywienia w zależności od potrzeb człowieka, zrozumiałem, że my, Polacy posiadamy bardzo wielką wiedzę. Widziałem na własne oczy, że cukrzyca może ustąpić, jak "zgnite" nogi potrafią się zregenerować, jak nasze złe samopoczucie, urojenia, choroby psychiczne, nerwice potrafią się cofnąć - tylko i wyłącznie po zastosowaniu prądów selektywnych. Mając przed sobą tak wielką wiedzę, widząc jej zastosowanie w praktyce, zrozumiałem, że chcę także pomagać. Chcę informować ludzi, że nie muszą cierpieć i że główną przyczyną chorób jest tylko pożywienie. Po latach stosowania diety zrozumiałem, że moja odporność na infekcje i wirusy jest wysoka. Zastanowiłem się: przecież od 5 lat nie byłem chory na grypę. Dawniej miałem opryszczkę na wardze (tzw. zimno), zawsze dwa razy w roku, co w wieku 19-22 lat bardzo mi przeszkadzało. Teraz nie miałem tego w ogóle. Obserwując pacjentów, doszedłem do wniosku, że nie tylko ja taki jestem. Wszyscy, którzy stosowali to żywienie, w podobny sposób reagowali. Wszyscy mieliśmy ciepłe ręce i ciepłe nogi, co wcześniej było rzadkością. Zrozumieliśmy, że mamy więcej energii i dzięki niej ręce i nogi stały się ciepłe, dzięki temu zwalczyliśmy grypy, ponieważ mieliśmy pożywienie, które dało nam tę energię. I było naszym najlepszym lekiem. W 2002 roku założyłem własną Arkadię w Żywcu, gdzie wraz z panią dr Urszulą Witowską pomagaliśmy ludziom, uświadamiając im, że przyczyna główna ich problemów leży tylko i wyłącznie na talerzu. W tym okresie powstał także oddział OSBO w Żywcu, gdzie co miesiąc prowadziłem wykłady i dyskusje na temat: "Znaczenie żywienia w życiu człowieka i jego wpływ na powstawanie chorób ludzkich". W świadomości ludzi optymalnych jest jednak pewien pogląd, który chciałbym obecnie obalić. Ludziom, żywiącym się optymalnie, po latach wydaje się, że nie będą już nigdy chorować, że będą żyć wiecznie. Skoro rak się cofnął, cukrzyca też lub ktoś z Was uratował sobie nogę spod noża chirurga, to takie zaskakujące zmiany w życiu powodują, że wydaje nam się czasami, że już nigdy nie będziemy chorować. Ale czy naprawdę tak jest? Od dobrej kondycji musi zależeć wysoka odporność organizmu na stres i choroby. A odporność, jak wiemy, zależy od pożywienia. Jednak po latach stosowania żywienia optymalnego zapomnieliśmy już, że na co dzień żyliśmy w strachu. Zapomnieliśmy już, że ciągle narzekaliśmy na swoją sytuację życiową, nie wiedząc wtedy jeszcze, że wada tkwiła tylko i wyłącznie w nas. Przyszły "tłuste" lata. Ale po tłustych latach - radości, braku strachu i cierpienia, zaczęliśmy popełniać ponownie błędy i powolutku powracać do starych nawyków sprzed wielu lat. W moim przypadku od lutego ub. roku w menu znowu pojawił się owoc, potem soczek i nim się spostrzegłem stałem się grubszy o 7 kg i coraz bardziej smutny. Życie nie cieszyło mnie jak dawniej. Nie zauważyłem nawet, że kiedy zacząłem podjadać więcej owoców, chciało mi się więcej jeść i przez to zjadałem więcej białka w postaci mięsa. Przy wzroście 180 cm zacząłem ważyć 84 kg. Tak, miałem 4 kg nadwagi. Dlaczego? Ponieważ wpadłem w pewien "fanatyzm" w którym sam siebie uświadamiałem, że skoro ja jestem doradcą żywieniowym, to wiem najlepiej, co mogę jeść, a czego nie. Wydawało mi się, że stosuję się do zasad ŻO, jednak Prawo - Życie (do którego się wcześniej stosowałem) samo mnie zweryfikowało i pokazało mi prawdę. Pewnych praw nie można zmienić. Ponieważ chodziłem słaby, bez energii i chęci do życia, zrobiłem sobie wyniki badań. Okazało się, że moje próby wątrobowe Aspat wynoszą 1350 U/1, Alat 2500 U/1, bilirubina 1,5 mg/dl, gdzie w prawidłowych warunkach Aspat i Alat ma wynosić do 40 U/1. Kiedy wykonano wyniki badań na wirusa HBS okazało się, że jest dodatni. Początkowo nie wiedziałem, z czym mam do czynienia i kiedy sobie uświadomiłem, nie mogłem pojąć, w jaki sposób do tego doszło. W skrócie napiszę, że wirus HBS jest wirusem żółtaczki opisanej jako WZW typu B. Można się nim zarazić przez krew. np. w szpitalu, u fryzjera, czyli tam, gdzie może dojść do wniknięcia obcej krwi do naszego organizmu. Powoduje on spustoszenia wątroby zawsze w 60% i często jest przyczyną marskości i raka wątroby. Wirus ten jest nieuleczalny i często bywa śmiertelny dla swoich nosicieli. Kiedy się o tym dowiedziałem, natychmiast pojechałem do szpitala. W szpitalu lekarz (będę nazywał go A) po obejrzeniu wyników natychmiast kazał położyć mi się na sali szpitalnej. Poinformowałem go o tym, że stosuję żywienie optymalne i że w obecnej chwili (z powodów rodzinnych) nie jestem w stanie położyć się w szpitalu. Wiedziałem bowiem dobrze (z relacji pacjentów), jakiego żywienia mogę się tam spodziewać. Jednak po 2 dniach moje wyniki były jeszcze gorsze i moi rodzice nalegali, abym pojechał do szpitala. Ojciec powtarzał mi, że "wątroba lubi spokój, że muszę leżeć, a ja z moim ciągłym brakiem czasu na wypoczynek nie stwarzam warunków na jej regenerację, tylko zamiast wypoczywać, pogarszam sprawę." W szpitalu lekarz A, ponownie oglądając wyniki badań, dosyć dobitnie i agresywnie zabronił mi stosowania żywienia optymalnego. Usły-

szałem tylko słowa: "Mówiłem, dieta panu zaszkodziła". Nie chciałem się wdawać w dyskusje, ponieważ nie zrozumiałby niczego. Musiałem się zgodzić na warunki szpitalne, jakie mi przedstawiono i obiecać, że nie będę stosował "swojej" diety. Na sali poznałem dwóch moich towarzyszy, którzy znaleźli się z tego samego powodu w szpitalu. W pierwszym dniu, w piątek 23 lipca, kiedy się pojawiłem, wyniki wynosiły: Aspat 1400 U/1, Alat 3500 U/1, bilirubina > 5, cholesterol 170 mg/dl. HDL 42 mg/dl, TG 190 mg/dl. W szpitalu mieliśmy 3 posiłki. Pierwszy o 8.00: chleb pszenny z margaryną, drugi - o 13.00, obiad: ryż z jabłkiem, czasami ziemniak i chude mięso oraz trzeci - o 16.00: chleb z margaryną. Oczywiście nie jadłem margaryny, tylko jadłem masło. Do tego dostawałem kroplówki w postaci 2 l płynów dziennie, z tego l l glukozy (cukier prosty = 50 g). Już po 2 dniach czułem się bardzo źle. Miałem silne ssanie w żołądku, meczące sny, zauważyłem, że obgryzam paznokcie i wyraźnie czułem ochłodzenie lewej stopy. Kiedy przeliczyłem węglowodany, okazało się, że zjadam ich 230 g. Z tego 50 g glukozy. Po czterech dniach wykonano mi badania, gdzie poziom złego cholesterolu podniósł się do 370 mg/dl. Pamiętałem, że dr Kwaśniewski w swoich książkach wyraźnie pisał, że cukier prosty jest przyczyną złego cholesterolu we krwi, czyli triglicerydów. W tym dniu ojciec przywiózł mi wagę dietetyczną i od tego dnia rozpocząłem dietę optymalną, dostosowaną do problemów wątroby. Na moje własne życzenie odstawiono mi glukozę i codziennie moi rodzice przynosili mi do szpitala pożywienie. Codziennie, staranie, z dokładnością matematyczną, ważyłem składniki i notowałem do mojego zeszytu wszystko, co zjadłem. Codziennie także rano widywałem się z lekarzem B, który w porównaniu z innymi lekarzami tolerował moje wypowiedzi z zakresu żywienia i pozwalał mi się do nich stosować. Dr Kwaśniewski zaliczyłby pewnie go do grona lekarzy myślących. Lekarz B pozwolił mi bowiem odstawić glukozę i przymykał oczy na moje pożywienie. Ponieważ odstawiłem glukozę, lekarz C przyszedł mi wytłumaczyć, na czym polega rola glukozy we krwi i dlaczego mam ją ponownie stosować. Na zadane przeze mnie pytanie dotyczące przyczyny skoków triglicerydów ze 190 na 370 mg%, lekarz C odpowiedział, że za to wszystko odpowiadają tłuszcze. Odpowiedziałem: "Ale przecież teraz, kiedy stosuję się do waszych zaleceń, nie jem tłuszczu i czuję się fatalnie. Wcześniej zjadałem 200 g tłuszczu dziennie i triglicerydy były zawsze poniżej 100 mg/dl".

W tym samym dniu, tj. w czwartek, 29 lipca wyniki triglicerydów spadły mi już o 100 mg/dl. Od tej pory żaden z lekarzy nie tłumaczył mi znaczenia tradycyjnej, szpitalnej diety wątrobowej, tylko zaczęto mnie obserwować. Moje poprawiające się samopoczucie oraz wyniki sprawiły, że stałem się punktem zainteresowania wśród pacjentów i pielęgniarek. Zaczęto mnie wypytywać o charakter diety, jej skuteczność. Moi koledzy z oddziału i niektóre pielęgniarki dowiedzieli się zatem o ruchu optymalnych, o przeprowadzonych badaniach na ludziach oraz o możliwościach leczenia. Po dwóch tygodniach pobytu w szpitalu wykonano mi badanie na wirus HBS i ku mojej radości - wynik wyszedł ujemny. Wyniki powracały do normy dosyć szybko. Bilirubina podeszła maksymalnie do 7 mg/dl i stopniowo spadała. W skrócie powiem, że zastosowana przeze mnie dieta polegała na redukcji białka i ograniczeniu go do 30-35 g, węglowodanów do 50-70 g, tłuszczy 70-90 g. Nie jadłem żadnych smażonych rzeczy. Postawą były gotowane jajka, żółtka oraz podroby. W przypadku wirusowego zapalenia wątroby, moim zdaniem, na moim przykładzie należy zatem dostarczyć tyle białka, aby wątroba mogła jedynie zregenerować to, co wirus jej uszkodził. Należy zatem dostarczyć minimum, ale w postaci najwyższej jakości składników, które nie powstały drogą chemiczną tylko naturalną. Dlatego leki chemiczne będą zawsze gorsze od leków występujących w pożywieniu i w przypadku uszkodzeń wątroby, będą ją dodatkowo obciążać. Cholina jest składnikiem, który - jak się dowiedziałem - szybko regeneruje wątrobę. Występuje ona m.in. w żółtkach oraz podrobach. Należy pamiętać, że zbyt duża ilość białka dodatkowo przeciąża wątrobę. Ten główny organ, pełni rolę "przemysłu" w naszym organizmie i w przypadku zaatakowania go przez wirus organ ten musi pra-cować na minimalnych obrotach, czyli musi dużo wypoczywać, jednocześnie regenerując tylko to, co wirus uszkadza. Nie wolno jej zatem przeciążać pracą fizyczną. Pozytywne efekty spadku agresywności wirusa, jakie obserwuje się w szpitalach, polegają jedynie na wypoczynku, czyli leżeniu w łóżkach, ponieważ w ten sposób odciążamy pracę wątroby. Efekty te nie zależą od leków, ponieważ leki nie niszczą wirusa i nie regenerują wątroby. Leki podaje się tylko profilaktycznie. Tylko że ta profilaktyka, jaką zaobserwowałem, bardzo obciąża naszą kieszeń (około 200-300 zł miesięcznie, zupełnie niepotrzebnie) oraz nasze Państwo, bowiem pieniądze na lekarstwa, które podaje się nam w szpitalu, pochodzą z Narodowego Funduszu Zdrowia. Skoro posiadamy wiedzę na temat najlepszych, najtańszych leków, za zaoszczędzone pieniądze można by podwyższyć od razu pensje lekarzom i osobom wchodzącym w skład personelu medycznego. Poza tym, dieta stosowana w szpitalu według mnie jeszcze bardziej pogarsza stan zdrowia, ponieważ skład pożywienia musi dodatkowo przesilać wątrobę. Z zaobserwowanych przeze mnie osób, które opuszczały szpital, wyniki Aspat i Alat po miesiącu czasu wynosiły 200-300 U/l przy maksymalnym wzroście Alat 1500 u/l. Należy też pamiętać, że zbyt mała ilość węglowodanów, np. <40 g u osób do 160 cm, i <50 g u osób powyżej 180 cm wzrostu również dodatkowo obciąża wątrobę. Taka ilość węglowodanów jest za mała na pokrycie potrzeb organizmu i zmusza wątrobę do produkcji ich z białka. Trzeba pamiętać, że nie istnieją obecnie żadne leki, które by zniszczyły wirusa. Nasze wyleczenie zależy tylko od wysokiej odporności naszego organizmu oraz od maksymalnego odciążenia wątroby od niepotrzebnej pracy. Odporność natomiast zależy od składników, jakie codziennie zjadamy w postaci pożywienia. Żywienie optymalne jest metodą przyczynową wyleczenia wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, ponieważ samo w sobie jest najlepszym, najtańszym lekiem, które możecie jeszcze obecnie kupić, np. od kobiety sprzedającej "prawdziwe" jajka lub w dobrych sklepach mięsnych, gdzie kupicie prawdziwe, zdrowe, ekologiczne mięso. Gdyby terapia szpitalna nie pomogła, jedynym rozwiązaniem, które uratowałoby mi życie, byłoby zastosowanie leku o nazwie Interferon, którego miesięczny zestaw kosztuje 8-9 tyś. zł. Lek ten nie eliminuje wirusa, tylko służy wzmocnieniu odporności przed wirusem.

Który z Was, ojców, lub która matka nie pożyczyłaby pieniędzy i nie wydałaby ich, aby ratować swoje dziecko? A co z późniejszymi wyrzeczeniami na rzecz wątroby: zakazem picia alkoholu, jedzenia smażonych rzeczy, ograniczenia ruchu fizycznego, które stają się codziennością po przebyciu choroby? Czyż nie ograniczyłoby to wam komfortu życia? W ciągu 3 tygodni stosowania żywienia optymalnego w szpitalu zjadłem: 20 całych jaj, 62 żółtek, 217g łopatki, 1053 g żołądków i serc, 323 g karczku. 794 g golonki - do tego oczywiście masło i chleb pszenny lub maca. Te leki okazały się najskuteczniejsze i najtańsze, i najlepsze, ponieważ zadziałały w praktyce. Zatem koszt "leków", jakie dostarczyli mi rodzice w ciągu miesiąca, mieści się miedzy 100 a 150 zł. łącznie z pożywieniem. Czy jest to dużo? Wy, którzy chorujecie na tego typu dolegliwość, czy możecie także powiedzieć, że jest to dużo? Nie wydawałem i obecnie nie wydaję żadnych pieniędzy na lekarstwa. Po wyjściu ze szpitala nie wykupiłem żadnego leku z tych, które mi przepisano, a moje wyniki obecnie są idealne. Zastanówcie się nad tym. W sumie, w szpitalu byłem równy miesiąc. Kiedy opuszczałem szpital, Aspat wynosił 31 u/1, Alat 60 U/1, bilirubina 2 mg/dl, cholesterol 244 mg%, HDL 48%, triglicerydy: 104 mg% i waga zmniejszyła się o 7,5 kg przy wzroście 180 cm waga spadła mi do 76,5 kg. Obecnie w dniu 12 października 2004 wyniki wynoszą -OB; 8, cholesterol ogólny 190 mg/dl, HDL 69 mg/dl, trójglicerydy 85 mg/dl, LDL 104 mg/dl, glukoza 94, bilirubina 0,95 mg/dl, Aspat 36 U/1, Alat 34 U/1, Pr. tymolowa 1,0 j. M.L, GGTP 14 U/L fo-alk. 36 U/L

Na koniec chciałem powiedzieć Państwu, że w chwilach, kiedy wydaje nam się, że czujemy w życiu dobrze, może przyjść pewien moment zwrotny, na który - wiem już - musimy być przygotowani. Ten moment pojawia się, aby nam uświadomić, że nic na tym świecie nie jest stałe. Nawet nasze zdrowie. W sytuacjach zagrożenia życia stajemy się bezbronni, świat materialny przestaje być już naszym celem i zaczynamy myśleć innymi kategoriami. W tych chwilach pojmujemy znaczenie tego, co jest w życiu ważne. Najlepszym lekarstwem, jakie możecie wtedy bliskim dać, jest opieka wynikająca z troski. Są nimi słowa, które chcielibyśmy usłyszeć: "Będzie dobrze", "Będzie pan/pani żyć". Człowiek w potrzebie szuka pomocy, oparcia, ciepła. Jest nim dobre słowo pełne nadziei życia, lepszego jutra. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej.

Z własnego doświadczenia wiem, że w takich sytuacjach możemy najczęściej i będziemy liczyć tylko na siebie. I to od tego, co wiemy dzisiaj, zależy nasza przyszłość. Od naszej wiedzy. Wiedziałem, że dr Kwaśniewski ma rację i własnym przykładem udowodniłem lekarzom A. B. C, personelowi medycznemu oddziału oraz pacjentom, z którymi się zetknąłem, że to, co mówiłem do nich i robiłem, jest prawdą. Młody chłopak imieniem Marcin, który leżał ze mną w szpitalu na wątrobę, po wyjściu napisał mi sms-a: "Odkąd wyszedłem ze szpitala wyniki zaczęty mi się poprawiać. Ale to pewnie dzięki Twojej diecie". Świadczyłem i świadczę nadal swoim przykładem. Wiem, co jest dobre, a co złe. Wiem, bo to sprawdziłem. Dzisiaj, mając 28 lat, należę również, podobnie jak i niektórzy z Was, do osób ciężko chorych. Ale ja się nie boję, ponieważ posiadam wiedzę, która działa w praktyce. Osobom mającym problemy z wątrobą polecam wizytę w naszej Arkadii w Bielsku-Białej lub w innych Arkadiach w celu zaznajomienia się z przyczynowym leczeniem tego typu dolegliwości, natomiast osobom zdrowym profilaktycznie doradzam jak najszybciej zaszczepić się przeciwko wirusom B i C uważanymi powszechnie za nieuleczalne. Lepiej bowiem wyeliminować na początku zło, niż spotkać się z nim twarzą w twarz. Trzeba umieć korzystać z wiedzy. Dr Kwaśniewski rozdał ją prawie za darmo. Napisał książkę, a my jesteśmy od tego, aby pokazywać, jak stosować wskazówki w niej zawarte. Ja wiem, że dieta optymalna działa. Teraz i Wy już to wiecie.

Piotr Kraus Bielsko-Biala

 

Ewa Borycka - redaktor naczelna miesięcznika "Optymalni", którego wydawca jest Ogólnopolskie Stowarzyszenie Bractw Optymalnych. 5 lat na diecie optymalnej.

 

Jestem magistrem polonistyki, ukończyłam podyplomowe studia o specjalności organizacja pracy wydawnictwa. Z żywieniem optymalnym spotkałam się po raz pierwszy kilkanaście lat temu w rodzinie, wujek pierwszy zaczął stosować. Ale wówczas bardzo sceptycznie do niej podchodziłam, za dużo wg mnie wymagała wyrzeczeń. I potem zdarzyło się tak: zaczęłam robić prawo jazdy i moim instruktorem był pan prezes oddziału katowickiego Stowarzyszenia Bractw Optymalnych pan Kazimierz Pikla, on bardzo spokojnie, inaczej niż osobisty wujek, podchodził do tego żywienia i zachęcił mnie do przeczytania książki Kwaśniewskiego i do spróbowania diety. Podeszłam do tego na zasadzie "co mi szkodzi". Byłam zdrowa jak ryba. Równolegle wydarzyła się rodzinna przykrość, ciocia zachorowała na nowotwór jajników. W momencie uzyskania tej diagnozy wujek przekonał ją, że należy przejść na dietę Kwaśniewskiego, w ich w domu tylko wujek stosował dietę optymalna a ciotka z córką żywiły się tak jak wszyscy więc jak spotykaliśmy się razem to wujek jadł słoninę a my co innego, tak że było wesoło na imprezach rodzinnych. Ale gdy ciocia zachorowała zaczęła stosować to żywienie bardzo skrupulatnie, niestety rokowania dawały jej najwyżej 3 miesiące życia, góra. Ciocia miała 55 lat. Lekarze nie dawali jej szans że przeżyje pierwszą chemię, a ona nie dość że przeżyła pierwszą chemię to jeszcze przetrzymała całą serię chemii. Wujek pisał nawet list do doktora Kwaśniewskiego ( bo wówczas w "Dzienniku Zachodnim" prowadzonym przez red. Marka Chylińskiego regularnie ukazywały się odpowiedzi doktora na listy czytelników ) i nie było innego wyjścia, mimo diety optymalnej chemię trzeba było wziąć.

Nawiasem mówiąc te listy były podwaliną przyszłej książki doktora Kwaśniewskiego. Pierwsza książka doktora "Żywienie optymalne" wydana została własnym sumptem praktycznie była niedostępna, bo i nakład i sposób jej rozpowszechniania sprawiał, że ciężko było ją dostać. Natomiast książkę którą doktor napisał wraz z redaktorem Chylińskim "Dieta optymalna" stała się bestsellerem, jest to poszerzenie "Żywienia optymalnego" i dużo osób dzięki tej książce zaczęło się leczyć i żyje, mimo iż przez lekarzy byli skazani na odejście.

Wracając zaś do cioci, po roku czasu organizm jej nie poradził sobie z chorobą i ciocia zmarła. Mimo bóle dla nas był to dodatkowy argument, że trzeba zapobiegać chorobom stosując dietę, a nie zaczynać żywienie w momencie, gdy ma się nóż na gardle. Tak jak mówię: lekarze dawali jej najwyżej 3 miesiące życia i nie rokowali, że przetrzyma chemię, jednak skończyła cały cykl, w ogóle nie wypadły jej włosy chociaż miała najmocniejszą chemię z możliwych na tego rodzaju nowotwór, 3 dni po wyjściu ze szpitala moja ciocia jechała w góry. Był to ewenement, bo przeważnie pacjenci są po chemii tak zmęczeni, że nie są w stanie sami wstać z łóżka. Dzięki diecie jej organizm się wzmocnił. Dodatkowym argumentem za dietą było i moje samopoczucie. Czasami dopadała mnie nerwica pokarmowa. Jak ktoś to miał, to wie, że jest to bardzo nieprzyjemna dolegliwość. Ona po przejściu na żywienie optymalne ustąpiła. Stosując żywienie optymalne skrupulatnie, może nie z wagą w ręku i kalkulatorem, tylko nie jedząc rzeczy które są zbędne a nawet szkodliwe - jest wszystko w porządku. Wystarczy tydzień czy dwa tygodnie jedzenia byle jakiego, gdy np. się jest za granicą lub nie ma się dostępu do żywności optymalnej - organizm już to odczuwa. A praca redaktora naczelnego jest jednak stresująca, miesięcznik jest redagowany przeze mnie praktycznie jednoosobowo. Dzięki panu Mirosławowi Krzywickiemu, prowadzi Centrum Żywienia Optymalnego w Jastrzębiej Górze, tam właśnie gdzie Lech Wałęsa wyleczył się z cukrzycy, udało się namówić prezydenta Wałęsę do zdjęcia na pierwszą stronę naszego miesięcznika. Zresztą pan Wałęsa , że sam nic nie będzie robić, natomiast zawsze można się posługiwać jego przykładem wyzdrowienia , wszędzie mówi, że żywi się optymalnie. Sam przyznaje , że robi błędy żywieniowe i też to zaraz czuje. Przy cukrzycy, jak i przy każdej innej chorobie przewlekłej jakiekolwiek odstępstwo od diety ( czasem nawet kilkugramowa w podaży białka dla cukrzyków) jest przez chorego odczuwalne. Dlatego też chorym z początkiem stosowania diety zaleca się pobyt w ośrodku stacjonarnym, tam przez tydzień czy dwa lekarze są w stanie określić niezbędną ilość białek, tłuszczy i węglowodanów które muszą dostarczać organizmowi w momencie odstawienia insuliny.

 

Wanda Dużej Kajewska - lekarz optymalny ze Słupska

Prowadzę gabinet prywatny, gdzie przychodzą ludzie z różnych stron Polski. Kilkanaście lat temu jedna z pań przywiozła mi ksero książki doktora Kwaśniewskiego na temat żywienia optymalnego. Wtedy byłam zajęta uzupełnianiem wiedzy na temat homeopatii, która mnie pasjonowała i nie zainteresowałam się tą dietą. Żywienie optymalne wydawało mi się wówczas trudne, gdyż w jadłospisie nie było chleba. Drugi mój kontakt z żywieniem optymalnym był poprzez moją koleżankę, która cierpi na zapalenie kręgosłupa. Po wizycie w Arkadii w Jastrzębiej Górze doszła do wspaniałych wyników, ustąpiły bóle przewlekłe, poprawiło się samopoczucie, zgubiła parę kilogramów. I właśnie ona zaciągnęła mnie na spotkanie optymalnych do Słupska, gdzie zetknęłam się z ruchem propagującym żywienie optymalne.

Jeszcze innym powodem sięgnięcia do tej diety była sprawa mojego zdrowia, które znacznie się pogorszyło. Miałam duże dolegliwości kręgosłupa, z racji skrzywienia które mam i to mnie dodatkowo zmotywowało do stosowania diety doktora Kwaśniewskiego. Po 3-4 miesiącach były pierwsze efekty. Poprawiła mnie się pamięć, mam więcej energii, staram się też być życzliwa dla ludzi. Na początku stosowania diety pojechałam do Jastrzębiej Góry na wykłady dla optymalnych, które prowadzą w soboty i niedziele tamtejsi lekarze. Doszłam do wniosku, że jestem na tym etapie swojego życia zawodowego, że mam trochę więcej czasu i mogę się zająć również zgłębieniem wiedzy z zakresu żywienia optymalnego. Efekty jakie osiąga Jastrzębia Góra są rzeczywiście zdumiewające, np. w leczeniu cukrzycy, nadciśnienia, zmian zwyrodnieniowych stawów. Po zrobieniu uprawnień lekarza optymalnego rozpoczęłam prowadzenie gabinetu lekarza optymalnego. Jest to jak do tej pory jedyny gabinet lekarza optymalnego w Słupsku. Środowisko nie było tym zainteresowane. Większość moich koleżanek lekarzy nawet nie próbuje zapoznać się z tą dietą, ma błędny pogląd że je się dużo i tłusto. Ale zasad i dobrodziejstw tej diety nie znają.

Moi pacjenci to w większości ludzie, którzy maja problemy zdrowotne. Odpowiadam na listy osób zainteresowanych dietą a także przyjmuję ich osobiście u siebie w gabinecie. Pacjenci najczęściej przychodzi do mnie już z pakietem badań wykonanych u lekarza rodzinnego. I z określonym problemem. Mam jednego z pacjentów z zarostowym zapaleniem tętnicy biodrowej i całkowitym zanikiem krążenia w tętnicy podkolanowej. Po roku żywienia optymalnego i prądach selektywnych tętnica biodrowa udrożniła się do 1/3 a w tej podkolanowej powstały krążenia oboczne. Kończyna jest ciepła, ustąpiły dolegliwości bólowe i pacjent więcej może spacerować.

Nie tylko leczę w Arkadii, pracując na co dzień w gabinecie pediatrycznym przywiązuję bardzo dużą wagę do sposobu żywienia dzieci i całej rodziny. Na każdym kroku informuję rodziców o sposobie odżywiania się. Niestety nacisk medialny na spożywanie mleka, serków i jogurtów przez dzieci jest czymś zupełnie strasznym i pustoszącym organizm, bo w tych produktach jest mnóstwo chemii szkodliwej dla organizmu, szczególnie dla dzieci. Radzę więc mamom by podawały dzieciom zwykły ser tłusty z tłustą śmietaną , by ograniczyły podawanie mleka, szczególnie po posiłkach nocnych, a także by nie gotowały zupek na brojlerach bo "to" nie nadaje się do niczego, a szczególnie na zupki. Mam dwie córki, starsza próbuje przestrzegać diety, a młodsza jest na studiach i tu plusem jest to że nie je już fastfoodów i ograniczyła zjadanie słodyczy. Mąż jest na diecie od 3 lat a ja od 5.

Agata Płowecka - specjalista medycyny rodzinnej

Po porodzie drugiego dziecka miałam nadwagę i w tym samym czasie wpadła mi w ręce książka doktora Kwaśniewskiego. Rozpoczęłam stosować dietę na samej sobie. W ciągu pół roku schudłam bardzo dużo ok. 15 kg. Później pojechałam do Arkadii do Gliwic gdzie wówczas przyjmował doktor Kwaśniewski, tam były tłumy z całej Polski. Nikt nikogo nie zmuszał do diety, każdy mówił z czego się wyleczył. Mieliśmy możliwość przysłuchiwania się wszystkim przypadkom chorobowym. Później sama rozpoczęłam stosowanie praktyki lekarza optymalnego, niektórzy moi pacjenci przeszli na dietę optymalną. Byłam jednym z pierwszych w Polsce lekarzy optymalnych, uzyskałam stosowny certyfikat po 2-3 latach działalności. Żywienie optymalne prawidłowo stosowane daje bardzo dobre efekty, ale niestety ludzie błądzą. Dlatego musza być badania naukowe które dadzą nam podstawę na która możemy się powołać chociażby przed Naczelną Izbą Lekarską, sądem czy innymi instytucjami, które mogą nas pytać na jakiej podstawie stosujemy dietę optymalną. My wiemy, że na podstawie wiedzy, doświadczenia, badań wykonanych w latach 70-tych przez doktora Kwaśniewskiego, ale na dzisiejsze czasy to jest trochę za mało. Należy je odnowić i podać innym lekarzom. Osobiście nie spotkałam się ze strony tępienia czy zawiści ze strony kolegów lekarzy, raczej dyskretne zainteresowanie. Przysłuchują się temu, ale raczej nie wyciągają wniosków leczniczych. Myślę , że tą droga dialogu trzeba iść, drogą ewolucyjnego rozwoju sytuacji. Stosowanie diety optymalnej wymaga rozwagi: za dużo tłuszczu powoduje kwaśnicę żołądka, za mało węglowodanów też kwaśnicę, budzi kontrowersje kwestia udziału witamin w tej diecie - to wszystko wymaga wyjaśnienia.

 

Z wdzięczności dla doktora

Stanisław Dybich od 8 lat jest na diecie optymalnej. Przeszedł na dietę gdy lekarze wykryli u niego raka płuc. Proponowano mu operację w Poznaniu, nie zgodził się i żyje do dzisiaj. Do dzisiaj lekarz ordynator dzwoni do niego pytając jak się czuje i czy nic mu nie dolega. A ja się czuję doskonale. Jego córka też jest na diecie, od 5 lat na diecie jest też jego towarzyszka życie Wanda Wesołowska, jej 2 koleżanki również są na diecie optymalnej. Ich ulubione danie to zupa kolegenowa z jednym żółtkiem , natomiast wykluczamy wszystkie mączne produkty, cukier. Golonka? Najwyżej 10 dkg , możemy jeść lub produkt zastępczy stópki, ogonki, gicze, kości, żeberka, wątróbka, szpiki, karkówki. Cała zasada [polega na tym by nie jeść na obiad więcej niż 10 dkg mięsa i do tego 2-3 ziemniaczki które zawierają węglowodany. Z warzyw - jarzyny gotowane na parze - brokuły, fasola itd. Szczególny daniem ulubionym przez panią Wandę są brokuły, buraczki, kapustki. Bardzo dużo używa smalcu gęsiego. Wszystkie placuszki , które używa się na cały tydzień są smażone na smalcu gęsim. Oboje nie biorą żadnych lekarstw. Pan Stanisław ma teraz ciśnienie 140/80 , a miał kiedyś bardzo wysokie i mierzył je 5 razy dziennie. Nie biorę tabletek jestem na diecie i jest dobrze.

ŻYWIENIE OPTYMALNE = RÓWNA SIĘ ZDROWIE !

Szlachetni, Drodzy i Mili Rodacy!

Nie wiem jak zacząć, jakich słów mam użyć

Abyście Państwo przeczytać mnie chcieli

Abym mógł chorym, Biednym Ludziom Służyć

A Wy mnie w pełni wszyscy Zrozumieli.

Jest w Polsce lekarz Odkrywcą i Znawcą

Co Optymalną Dieta leczy Ludzi

I stał się z różnych chorób ich Wybawcą

Gdzie Swoją Wiedzą Wielki Podziw Budzi.

W Jego metodzie są nam Zbędne Leki,

Lecz, jakże trudno w to Ludziom Uwierzyć

Że iść nie muszą po nie do apteki

I Swa chorobę mogą bez nich przeżyć.

Chcę Wam przedstawić cel, sens Życia Jego

O Którym głośno w Kraju i na Świecie

Specjalistę Wybitnie Zdolnego

Gdzie o Nim dużo już z pewnością wiecie.

Jest Nim Kwaśniewski, Doktor z Ciechocinka

Odkrywca, znawca Tłustego Jedzenia

By GO przedstawić nie starczy godzinka

Gdyż ma On dużo Nam do powiedzenia.

Cała Doktora Metoda Leczenia

Tkwi w prawidłowym Ludzi Odżywianiu

I coraz bardziej nabiera znaczenia

Po na ten temat książek napisaniu.

A to są dzieła w jego życiu szczycie

"Książka Kucharska" z siedmiuset daniami

"Dieta Optymalna" i "Tłuste Życie"

Abyśmy leczyć mogli siebie sami.

Ponadto jeszcze napisał dwie książki

"Żywienie Optymalne" dość poczytną

"Odpowiedz na listy" jako zalążki

Która w księgarniach jest już nie uchwytną.

Jego recepta jest Tłuste Jedzenie

W tym coś z owoców, ziemniaków i chleba

Wtedy kuracja daje powodzenie

A każdy może jeść ile potrzeba.

Należy tylko stosunek zachować

Białka do Tłuszczów i Węglowodanów

Aby tą Dietę móc dobrze promować

I nie naruszać podstawowych stanów.

A ten stosunek powinien wynosić

Jeden do Trzech, do zero sześć - wagowo

Tą prawdę trzeba o tej diecie głosić

By każdy mógł się żywić prawidłowo.

Jego odwaga, bystrość, rozum, serce

Czynić pionierem winy w Medycynie

Gdyż nie pozwala Chorym żyć w Rozterce

Szuka rozwiązań w błędów zła przyczynie.

Tą dietę stosuje Ludzi tysiące

Tak w Kraju jak i poza Granicami

I ma zasięgi Rozprzestrzeniające

Słynie wieloma w krąg Uzdrowieniami.

Na tej Kuracji Organizm Zdrowieje

Człowiek się czuje rześki, wypoczęty

Mądrzejszy, Twórczy i częściej się śmieje

Jest pełen werwy, życiem pochłonięty.

Odczuwa szybkość i sprawność myślenia

Mądrość i trafność podjętych decyzji

Nie czuje w Sobie zła, rozkojarzenia

Jest wciąż skupiony i pełen precyzji.

Bystrość umysłu jest tak doskonała

Daje poczucie Największej Swobody

Człowiek rzeczowo funkcjonuje, działa

Czuje się pełen luzu i pogody.

Ta dieta daje poczucie sytości

Leczy reumaidalne schorzenia

Depresję, cukrzyce i otyłości

Astmę, Beurgera, zaburzeń krążenia.

Neurastenię, migreny, bóle głowy

Zwyrodnienia kręgosłupa, łuszczyce

Stan zapaenia żył pozakrzepowy

Wrzody żołądka i tętnic miażdżyce.

Stwardnienie rozsiane, choroby serca

Impotencje, żylaki, niepłodności

Co nas tak często zabija, uśmierca

Gdzie dotąd tkwimy w wielkiej bezradności.

Cera się Twarzy staje jędrna, zdrowa

Znikają zmarszczki, plamy, nierówności

A cała postać barwna, urodowa

Pełna powabu i delikatności.

Ludzie Kalecy stopniowo zdrowieją

Odpada dla Nich Rehabilitacja

Po prostu w Diecie Tej Cuda się dzieją

Znika dla Wielu życia Wegetacja.

Jest to Odkrycie na Miarę Epoki

Prawd, Prawdy Wielkiej nie do zaprzeczenia

Porusza problem szeroko, głęboki

Wprawia Świat Nauki w ogromne Zdumienia.

Obala znane obecnie poglądy

Wszelkie teorie przez stulecia tkane

Zmienia Żywienia Ludzkiego Osądy

Wegetariańskie Diety zalecane.

Cała metoda jest Rewolucyjna

Zmienia obecne stany w Medycynie

Jasna, dostępna, mądra nie fikcyjna

Mówi o skutkach Błędów Zła w Przyczynie.

Doktor Kwaśniewski jest to Człowiek Szczery

Rozwiązał problem, który Świat Szokuje

I nie uczynił tego dla Kariery

Lecz dla Ludzkości, co cierpi, choruje.

Ten Jego Przewrót w Medycznym Leczeniu

Stał się wyzwaniem dla Całej Ludzkości

O Optymalnym mówi Wyżywieniu

I poprawianiu Naszej Zdrowotności.

Nobel dla Niego to dużo za mało

Za tak Ogromne zmiany w Medycynie

Inną nagrodę by Mu się dać chciało

By Go uwiecznić w potomności czynie.

Nikt nas nie uczy jak się żywić mamy

Jakie pokarmy jeść, co dają zdrowie

Praktycznych Recept do dzisiaj nie znamy

Wszyscy są "Mądrzy", ale tylko w mowie.

Wcześniej czy później Przyszłość Medycyny

Zależeć będzie od Potraw Jedzenia

Lecz Błędnych Leczeń zniknąć musi Winy

Na korzyść Świata Ludzi Uzdrowienia!

Dość często chorzy dietę źle stosują

Nie przestrzegają ustalonych reguł

Po kilkunastu dniach z niej rezygnują

A tu jest ważny najdrobniejszy szczegół.

Ja również dietę sam źle stosowałem

Miałem też do niej duże wątpliwości

I ja trzy razy nagle przerywałem

Dziś zrozumiałem Jej Cud Wspaniałości.

Jako człek chory, u lekarzy byłem

Każdy mi inne przepisywał leki

Stąd w Medycynę już wiarę straciłem

Do wyleczenia mój czas był daleki.

Miałem obrzęki, żylaki na nogach

Cukrzycę, serce źle funkcjonowało

Zmęczenie czułem w oddechowych drogach

Słabość me życie paraliżowało.

Miałem bóle w biodrze i silne poty

Stany gorączkowe, ciśnienie zmienne

Wprost do niczego nie miałem ochoty

Nerwowe było moje życie codzienne.

Brałem dość dużo tabletek na serce

I na ogólne stanu wyczerpanie

Żyłem w Bojaźni, Strachu i Rozterce

Czułem powolne już Moje Konanie.

Dopiero Dieta mi poskutkowała

Szybko stanąłem w niej na równe nogi

Wszelkie choroby mi pousuwała

Stąd mi Kwaśniewski taj Bliski i Drogi.

Tyle mam w sobie energii i siły

Tryskam radością życia i natchnieniem

Wszelkie złe moce ze mnie ustąpiły

Co jest w mym życiu Wielkim Wydarzeniem.

Dziś żadnych leków, tabletek nie biorę

Samopoczucie mam Wprost Doskonałe

Wszystko zniknęło to co było chore

Tłuste Jedzenie jest mi Zrozumiałe.

Nie wiem jak mam się cieszyć i radować

Z przypływu tylu dla mnie Wspaniałości

Jak Kwaśniewskiemu mam za to Dziękować

Że moje życie jest pełne radości.

Dlatego służę chorym z Tej Przyczyny

Radą, Pomocą i Doświadczeniami

I Przekazuje Wiedzę z Tej Dziedziny

By Wierna Przyjaźń Tkwiła Między Nami.

Pomagam Wszystkim, kto się zwróci do mnie

I dobrowolnie leczyć zechce siebie

A gdy Zdrowieje Cieszę się Ogromnie

Że mogłem pomóc Choremu w potrzebie.

Człowiek za zdrowie każdą cenę płaci

Swoje, a także najbliższej rodziny

Wielu lekarzy na tym się bogaci

Niewielu ciągnie się za to do winy.

Reforma Zdrowia Łąpówek nie znosi

W Niej przywileju brakuje takiego

A problem Ten się na Boga aż prosi

By od Tej Plagi uwolnić Chorego.

W Polsce , w tej biedzie trzeba jakiejś Siły

Odkryć, Dokonań, Wynalazku, Sławy

By na Nas oczy Świata się zwróciły

A Dieta właśnie służy dla Tej Sprawy.

Dieta jest prosta, dostępna i tania

Lecz sprawa tkwi w Jej Mądrym przyrządzaniu

Wymaga zatem książek przeczytania

I umiejętnym wprost z nich korzystaniu.

Jak sporządzić Dietę i Ją stosować

Doktor opisał w swych książkach dokładnie

Ja więc nie musze tu tego cytować

Gdyż byłoby to z mojej strony Nieładnie.

Doktor Kwaśniewski stał się Objawieniem

Na wielka skalę Medycznego Świata

Postępowym, Twórczym, Odkrywczym Tchnieniem

W sposób rozumny Chorych z Sobą Brata.

Przykro w tym tylko, że Nasz Świat Medyczny

Nie chce naprzeciw wyjść Swemu Koledze

I krytykują go w sposób publiczny

Miast sprawdzić Jego Mądrość, Dietę, Wiedze.

Że Medycyna o tej Diecie Milczy

Jest wielką zbrodnią, nieporozumieniem

Przez co wystawia sobie Bilet Wilczy

Dla Nauki Polskiej jest Upokorzeniem.

Gdyż nie ze zdrowia, lecz z Ludzkiej Choroby

Cały Medyczny Świat się utrzymuje

Ich ułomności wciąż skrywają groby

Nikt o pomyłki ich nie dopytuje.

Kwaśniewskiemu się żadnych szans nie daje

Od Władz Rządowych brakuje Mu wsparcia

W Medycznym Naszym Światku Go się Łaje

U Ludzi Twórczych brak Mu jest Poparcia.

W osamotnieniu Czyni to co może

Lecz Mu z pewnością ręce opadają

Bo ileż można żyć w takiej Pokorze

Gdy Ci co mogą Mu nie Pomagają.

Jakich trzeba słów użyć, argumentów

Jak prosić, błagać Polską Medycynę

Profesorów, Lekarzy i Docentów

By Kwaśniewskiego zbadali Dziedzinę.

A przecież dzisiaj nie ma nic prostrzego

Gdy dużo Ludzi ta dietę stosuje

Niech Medycyna z wiedzą Kwaśniewskiego

W sposób naukowy wprost Ją Przetestuje.

Do Was się zwracam dziś Profesorowie

Co Kwaśniewskiego Dietę Potępiacie

Nią On Ratuje Ciężko Chorym Zdrowie

I tu niestety Swej racji nie macie!

Nikt wcale trudu z was sobie nie zadał

Nie zniżył swego polotu myślenia

I Tej praktycznie Diety nie przebadał

By mieć naprawdę coś do Powiedzenia.

Was jako Ludzi Światłych, Wykształconych

Obowiązuje Lekarska Etyka

Zbadanie nawet spraw Niedokończonych

W których tkwi Mądrość, Wiedza i Logika.

Wszelkie Odkrycia maja to do siebie

Że Swój zmieniają bieg życia wydarzeń

To, co nie trwałe, nowe, stare grzebie

Potęga rośnie lepszych przeobrażeń.

By Człowiek długo żył, mądrze i zdrowo

Mózg jego musi być dobrze karmiony

Winien przestrzegać jedzeń prawidłowo

I Złych Odżywień przełamać Kanony.

Przemili Państwo czy to tak się Godzi

Dać bezpodstawne w prasie oświadczenie

Że Dieta jest zła, Niedobra i Szkodzi

Czy Was Lekarzy - nie Dręczy Sumienie?

Stwierdzacie, że nikt i na wielka skalę

Nie przeprowadził takich Badań w Świecie

Więc Je Kwaśniewski czyni Doskonale

A Wy Go wcale Zrozumieć nie Chcecie.

Dieta nie tylko że Chorych Ratuje

Lecz zapobiega Chorób Powstawaniu

Czemu tak Ją się przez Was ignoruje

I nie poddaje Badań Mózgów Praniu?

Jak to zrozumieć i pojąć należy

Gdy na Tej Diecie w krąg Ludzie Zdrowieją

A Medycyna Polska w to nie Wierzy

Dlaczego takie Skostnienia Istnieją?

Wy Ludzie z wiedzą, Cenzusem naukowym

Hipokratesa Przysięga związani

Cenieni, twórczy w życiu zawodowym

Stańcie się proszę z badań Diety Znani!

Zróbcie więc wszystko, co tylko należy

Na wszelkie strony Tą Dietę Zbadajcie

Niech Każdy siły na zamiary Zmierzy

Proszę Was w Ciemno - jej nie Odrzucajcie!

Za słów krytykę bardzo Was Przepraszam

Chylę przed Państwem Uniżenie Czoła

Wybaczcie, że Wam słów Prawdę Wygłaszam

By Dietę zniszczyć ? - to o Pomstę Woła!

Tym wierszem zwracam się do Władz Rządowych

Sejmu, Senatu, Rządu, Prezydenta

By Dietę Oprzeć na zasadach Zdrowych

I była Badań Decyzja Podjęta.

Błagam i proszę Was Wszystkich Rządzących

Zrozumcie Diet Sens, Cel i Znaczenie

A będzie w świecie Nas mniej Chorujących

Gdyż Polska Patent ma na Uzdrowienie!

To Wstyd, Hańba, Zbrodnia i Niegodziwość

By tłumić w Kraju tak wielkie Odkrycie

Że nie zasłużył nawet na Uczciwość

Doktor Kwaśniewski co Ratuje Życie.

Polska - to Kraj Niewykorzystanych Szans

W Bogactwie Bezkarnością źle Rządzony

To niespełnionych Marzen i Dążeń Trans

W którym się Naród czuje Zawiedziony.

Dziś Zbrodnią Wielką jest nie wiele umieć

I na najwyższych stać Władzy Drabinie

Mądrzejszych nie chcieć wysłuchać, Zrozumieć

I nie poczuwać się za to ku winie.

Polska jest Sercem i Duszą Narodu

Ma w Sobie tyle Siły i Natchnienia

Wymaga od nas Prawdy, Czci, Dowodu

I tyleż dla Niej Siebie Poświęcenia.

Niechże w tym Polskim Świecie coś się dzieje

Na korzyść Biednych, Schorowanych Ludzi

By odzyskali Wiarę i Nadzieję

Że Ktoś się Nimi Zajmuje i Trudzi

W tej sytuacji jaka Zaistniała

Konieczne Nam są Chorych Oświadczenia

By Dieta Wielkiej Powagi Nabrała

I miała wszelkie Uwierzytelnienia.

Stąd się zwracam do tych Wszystkich Ludzi

Co są na Diecie i Się Wyleczyli

Napiszcie do Nas niech Was Mądrość Zbudzi

Byście o Sobie Prawdę Ujawnili.

Proszę opiszcie dobrą i złą stronę

Ukażcie przy tym Swoje wątpliwości

By przez Doktora były Wyjaśnione

I nie budziły Obaw i Sprzeczności.

Chcemy od Państwa mieć Moralne Wsparcie

By listy Wasze Sił nam Dodawały

Byśmy działali Wspólnie i Otwarcie

A fakty z życia nas Przekonywały.

Listy proszę piszcie zwięzłe, treściwe

Na jeden kartce formatu A cztery

By zawierały Opisy Prawdziwe

Zaś Wasz stosunek do Nas wciąż był Szczery.

Za Wasze listy z góry Wam Dziękuję

I problem, który Nam w nich Opiszecie

Niech was Godność i Prawda Cechuje

Wiem, że mnie Państwo Szczerze Rozumiecie.

Cóż można jeszcze więcej Przeciwstawić

Jakież ujawnić Dowody Rzeczowe

By Medycynę Polską Móc Poprawić

A Życie Nasze mogło stać się Zdrowe.

Postanowiłem to Wierszem Napisać

Zadałem sobie przy tym nieco Trudu

Aby to chciano Zrozumieć, Przeczytać

A słowa moje trafiły do Ludu.

Ten Apel piszę w Buncie i ze Łzami

Gdyż Znieczulica tak Wielka panuje

I choć Wiemy jak walczyć z Chorobami

Medycyna Tego - nie Akceptuje!

Inż. Stanisław DYBICH

Optymalny od 6 lat

P.S. Czekamy na Państwa listy kierowane na niżej podany adres:

Inż. Stanisław DYBICH

63-500 Ostrzeszów

Oś. Zamkowe 17c/11

Tel. 062 - 730 22 89

Ostrzeszów 24 kwiecień 2002

do góry
| BO!Tutaj | Redakcja | Archiwum | Poczta |


Redakcja BO!Tutaj
Design by Dorota Reszke 2003

Serwis hostowany przez:





stat4u